Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kugua. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kugua. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2013

Wielkanocna yancha

W ostatnich tygodniach zacząłem pijać głównie herbatę yancha z Wu Yi (wiem, że to tautologia). U mnie też pogoda marcowa, aczkolwiek śniegu nie mamy. Czasem 30 stopni, czasem 15. Człowiek nie wie jak się ubrać wychodząc na zajęcia. Ale Ci z was, którzy siedzą w Polsce mogą to uznać za wyjątkowo łagodną pogodę :) 

Z racji tego, że nie wrzucałem postów na bieżąco wpis ten będzie zbierał moje doznania herbaciane ze znacznej części świąt. 

W Wielkim Tygodniu skupiłem się na tym co stare, co już przemija. Do zielonych herbat przeskoczę w którymś z kolejnych postów. W Triduum Paschalne starałem się trochę przejść na ascezę i nie rozkoszować się za bardzo herbatami. 

Przede wszystkim zaopatrzyłem się w nowego yixinga przeznaczonego na Wu Yi yancha (obrazek poniżej, prawa strona). Jest on większy od poprzedniego na młode sheng puery (do lat 6). Jest on również niższy, dzięki czemu liście yancha, które się nie rozkładają aż tak bardzo jak te puerowe, ładnie się układają zostawiając minimum wolnej powierzchni w górnej części dzbanka. Glinka Zhu Ni też jest znacznie wyższej jakości, co widać, czuć, jak i słychać :)




W poniższym chayeguan przechowuję Rou Gui - dość standardowej jakości. Nie jest to zhengshan, tylko "średni" poziom gór. Jest to równierz herbata młoda, jednoroczna. Drugi Rou Gui to zhong huo RG. Oznacza to, że jest średnio palony (aczkolwiek bardziej od wersji "standard"). Ten sam rocznik, liście trochę gorsze z tego co mi powiedziano. Niewiele tańszy od poprzednika.






Aromat po umieszczeniu liści w dzbanku również "standardowy" dla RG. Bez fajerwerków. Lekko czekoladowy. Niezbyt intensywny. Niestety mój yixing nie przeszedł na dobre yanchą, przez co nie oddaje wszystkich nut smakowych tak jak powinien.

Przy okazji krótka dygresja. Gałązka iglaka, którą widać na powyższym zdjęciu to palemka wielkanocna. Okazuje się, że w Xi'anie w którym rosną gdzieniegdzie palmy (w parkach, w ogrodach na campusach, w donicach na ulicy) święci się w Niedzielę Palmową gałązki iglaków. Dziwny zwyczaj, chciałoby się powiedzieć. Ale biorąc pod uwagę "nasze" tradycje i innowacje związane z palemkami, nie jest to aż tak dziwne :)

Co więcej, Xi'an (były Chang'an jakby nie było) jest kolebką chrześcijaństwa w Chinach. To tu w końcu za czasów dynastii Tang przybyli nestorianie (którzy tak naprawdę z Nestoriuszem mieli niewiele wspólnego i jest to bardziej umowna nazwa dla chrześcijan wschodnio-syryjskich) i założyli pierwszą wspólnotę.




Na powyższym obrazku można zobaczyć procesję chińskich chrześcijan z palemkami (a może to też iglaki?). W 1623 (lub 1625) została przez jezuitów odkopana stela opowiadająca historię chrześcijan, którzy zwali się jingjiao (mniej więcej "świetlista nauka"). W tym momencie kopię (tzw. stone rubbing) tej steli można kupić na ulicy przy Lesie Stell (chin. beilin), muzeum mieszczącym zabytkowe, antyczne stele z historycznymi tekstami, za bagatela 80 yuanów. Teorii na temat losu chrześcijaństwa od przybycia w VII wieku, do niemal całkowitej eliminacji podczas czystek religijnych w 845, jest wiele. Od tego, jak ta religia dominowała w życiu publicznym i pośród mieszczan (imo mało prawdopodobne), po teorię niemal zupełnej adaptacji i synkretyzmu z buddyzmem i taoizmem (imo bardzo prawdopodobne, zwłaszcza jak się spojrzy na język używany w pismach religijnych z tego okresu znalezionych w jaskiniach z Dunhuang). Niemniej to w Louguantai (gdzie znajduje się do dzisiaj prawdopodobnie ostatni relikt architektury jingjiao) jest największa społeczność katolików w Shaanxi (tak mi przynajmniej opowiadali herbaciarze).





Szczerze mówiąc ostatnio przypadają mi do gustu mniej prażone wulongi.
Poniżej zdjęcie dwóch RG. Po lewej: zhonghuo Rou Gui. Liście w postaci suchej zdają się być większe, bardziej rozłożyste od stardardowego RG. Po zaparzeniu się to zmienia. Mniej prażony RG (po prawej) ma liście bardziej rozłożyste, ładniejsze, pełne, znajdzie się kilka młodych listków. Mniej patyczków.




To już poniedziałek po niedzieli palmowej. Krótki opis Kugua Lao Tie Guan Yin. Tak jak wspominałem wcześniej, melon (de facto przepękla ogórkowata, ale pozostańmy przy "melonie") nadaje kwaskowatego, owocowego posmaku. Oczywiście łamiąc fragmenty melona możemy odpowiednio go dozować, żeby jego smak nie był zbyt intensywny. Sam fakt przechowywania tej herbaty w nim nadaje jej charakterystyczny posmak. Przy łamaniu kruszą się również liście. Dobrze jest odseparować okruchy od właściwej herbaty. Nie lubimy fusów i nie potrzebnej goryczki.




Napar ciemny, jak to w przypadku LTGY. Intensywny, bardzo charakterystyczny aromat dla zwykłego LTGY. Smak jest już bardziej skomplikowany. Wzbogacony dodatkiem kugua (苦瓜). Można wyciągnąć z niego 8 parzeń. Nie jest super wydajny, ale można się tym zadowolić.





sobota, 23 marca 2013

Herbaciany marzec w Xi'anie

Jak zwykle wytrąciłem się z równowagi i ciężko będzie wrócić do nawyku pisania. Dwa miesiące wakacji spędziłem w Polsce, gdzie szczerze mówiąc nie pijałem zbyt wiele herbaty - sprawdziłem jednak koreańską Hwangchę z goodgreentea, xiaozhonga kupionego w Xi'anie i to by było chyba na tyle... Po powrocie do Chin wybrałem się do herbaciarni tak naprawdę dopiero po miesiącu. A porządny obchód za nowinkami zrobiłem dopiero dzisiaj.


Cóż za nowości więc można znaleźć w Xi'anie? Świeża Anji Baicha w zawrotnej cenie - 1000 zł za kilogram. Long Jinga z aktualnych zbiorów można dostać już za bagatela 750 yuanów (ok. 380 zł) za jin (pół kilograma). Xi Hu LJ najniższego sortu mniej więcej w tej samej cenie. Rekordzistę widziałem po 1200 yuanów za 50 gram. Pojawiają się zielone herbaty z Shaanxi. Hanzhongxianhao chodzi po różnych cenach w zależności od dokładnego regionu. Zakupiłem 50 gram Hanzhonga dość porządnego sortu (herbaciarka miała tylko jeden worek i powiedziała, że po Qing Ming jej cena podskoczy bardzo do góry). Dostałem w gratisie też dwie saszetki podtypu Hanzhonga o nazwie qiaoshe ("wróbli języczek"). Stosunkowo tańszy, jednak jeszcze nie porównywałem tych dwóch herbat. 



pre Qing Ming Long Jing



Mam jeszcze jedną ciekawą niespodziankę. Mianowicie znalazłem u swojego sprzedawcy tieguanyin hong lao tieguanyin, który jest pakowany w kugua 苦瓜 - "gorzki melon" lub po prostu przepękla ogórkowata. Nadaje LTGY owocowego, kwaskowatego posmaku. Czy lepszy niż zwykły LTGY? Nie da się powiedzieć - na pewno inny i interesujący :)



Kugua Lao Tieguanyin 



5 letni Lao Tieguanyin (tanpei TGY) w wersji klasycznej
w trakcie selekcji liści - był przechowywany przez ten czas 
tak jak shu cha TGY, czyli wraz z łodyżkami. Przez ten czas
był prażony (tanpei) raz na rok.